niedziela, 14 grudnia 2014

Kult Piłsudskiego. Mity i fakty. część I

W historii narodu polskiego nie było, nie ma i nie będzie wodza o tak barwnej postaci jakim był Józef Piłsudski. Warto więc przytoczyć najważniejsze mity i fakty z jego życia. Urodził się 5 grudnia 1867 r. w Zulowie k. Wilna.






Gdyby nie przypadkowe powiązanie go z zamachem na cara Rosji Aleksandra III, to prawdopodobnie ukończyłby studia medyczne w Charkowie. Zesłany na pięć lat na Syberię poznaje pierwszą swoją miłość, jest nią Leonora Lewandowska, którą poznał na zesłaniu w Rosji, mając 22 lata. Zamieszkali razem w Irkucku planując małżeństwo po powrocie do Polski. W Polsce poznaje Lidię Łojko, która wywarła ponoć znaczny wpływ na stosunek Piłsudskiego do kobiet.





http://1.fwcdn.pl/p/70/13/317013/106719.1.jpg




W lipcu 1889 r. Piłsudski wstępuje w związek małżeński z Marią Juszkiewiczową.


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f8/Maria_Pi%C5%82sudska.jpg/244px-Maria_Pi%C5%82sudska.jpg
Prawdopodobnie na wieść o tym Leonora Lewandowska popełnia samobójstwo.


Piłsudski powraca do Warszawy w 1892 r., gdzie - po wstąpieniu do PPS - podejmuje opozycyjną wobec caratu działalność. W Warszawie, a potem w Wilnie i w Łodzi publikuje, drukuje i redaguje lewicowo-socjalistyczne materiały propagandowe. Aresztowany w Łodzi zostaje osadzony w warszawskiej cytadeli







http://img.audiovis.nac.gov.pl/PIC/PIC_1-U-7173-1.jpg









To zdjęcie wykonane po aresztowaniu przez policję carską w Łodzi.
http://www.jpilsudski.org/images/stories/grafiki_w_artykulach/Jozef_Pilsudski/Jozef_Pilsudski_w_Lodzi/3.jpg






Po brawurowej ucieczce ze szpitala psychiatrycznego (gdzie symulował chorobę umysłową) w latach 1901-1904 próbuje nawiązać kontakty z zagranicznymi ośrodkami opozycyjnymi (Szwajcaria i Anglia), i zaoferować Japonii współpracę militarną.









Okres od 1904 r. do 1906 r. jest okresem największej opozycyjnej aktywności Piłsudskiego, organizuje szkolenia bojowe i liczne zamachy (w któych często uczestniczy sam) na urzędy i carskich urzednikow oraz na policję carską. To z tego okresu wyłonił się projekt napadu na rosyjski pociąg pocztowy przewożący pieniądze z Kongresówki do Sankt Petersburga, który zorganizował i uczestniczył w nim sam Piłsudski. Akcja znana jako "pod Bezdanami" została wykonana ze skutecznością porównywalną do filmowego "Gangu Olsena".

http://www.jozefpilsudski1c.za.pl/gfx/galeria/p23_t.jpeg

Piłsudski,zakochany w swojej przyszłej żonie Aleksandrze Szczerbińskiej nie miał głowy do napadów, i prawdopodobnie - chcąc się wykazać przed swoją narzeczoną - z jej udziałem, oraz późniejszych czterech premierów RP (!) - zorganizował napad na pociąg. Pomimo wielu humorystycznych wydarzeń opanowano wagon pocztowy i przejęto pieniądze dla działalności opozycyjnych wobec caratu partii politycznych oraz głównie powstających polskich sił zbrojnych.

Przewidując zbliżającą się wojnę pomiędzy mocarstwami zaborczymi Polski  Piłsudski organizuje na terenie zaboru austriackiego, w szczególności we Lwowie i w Krakowie, paramilitarne organizacje: Związek Strzelecki i Towarzystwo Strzeleckie. Tak, praktycznie na terenach wszystkich zaborów,   powstają zalążki przyszłej polskiej armii. To w tym okresie do organizujących się związków zbrojnych dołącza mój stryj Julian, co opisuję tutaj: http://legionypolskie.blogspot.com/2013/08/wstep.html






I Wojna Światowa dla Piłsudskiego zakończyła się - po bohaterskich walkach z Armią Czerwoną - osadzeniem w więzieniu magdeburskim, a rozłąka z będącą w ciąży Aleksandrą Szczerbińską spowodowała, że zaczął podupadać na zdrowiu. Władze niemieckie celowo przetrzymywały jego korespondencję. W tym krytycznym momencie rolę pośrednika w kontaktach ze światem zewnętrznym przejął jego dawny znajomy z Wołynia hrabia Harry Kessler. domniemywany syn Cesarza Niemiec Wilhelma I, i specjalista od "mission impossible", czyli tajnych "deportacji" najważniejszych osób na świecie (przewoził także Lenina do Rosji!).
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6d/Harry_Graf_Kessler,_1917.jpg



Sensacyjne uwolnienie Piłsudskiego, czy raczej ucieczka trzech dostojników państwowych: Piłsudskiego, Sosnkowskiego i Kesslera przed rewolucją ogarniającą Niemcy, stała się kanwą dla wielu opracowań historycznych, literackich i filmowych. To wtedy nastąpiło słynne, nigdy nie publikowane, porozumienie pomiędzy Piłsudskim a rządem Niemiec, gwarantujące zachowanie nieagresji ówczesnych Niemiec i Polski. Porozumienie, albo raczej ustna umowa, zawarta w obecności Kesslera, na wiele lat zdeterminowała kierunek polityki Piłsudskiego.


Ze wspomnień:
Niedziela 10 listopada 1918 r. Warszawa, dzień pochmurny, szaro i deszczowo. Na dworzec wiedeński, pod którym znajduje się dzisiaj stacja metra "Centrum", 


http://fotopolska.eu/foto/171/171448.jpg
o godz. 07:30 wjeżdża przedziwny pociąg składający się z lokomotywy i tylko jednego wagonu. Wysiadających pasażerów: wychudzonego, w obdartym mundurze brygadiera Piłsudskiego, oraz Sosnkowskiego i Kesslera wita książę Lubomirski, z warszawskim Komendantem Naczelnym POW Adamem Kocem. 

Utrzymywany w tajemnicy przyjazd brygadiera obserwuje jeszcze kilka osób. Wiadomość o powrocie Piłsudskiego lotem błyskawicy roznosi się po Warszawie, na trasie potencjalnych przejazdów Piłsudskiego pomiędzy siedzibami członków Rady Regencyjnej ustawiają się dziesiątki tysięcy osób. W ciągu kilkudziesięciu godzin ważnych rozmów powstają zręby Państwa Polskiego. Informacja przekazana przez hrabiego Kesslera o osiągniętym porozumieniu dociera do Berlina. Tak kończy się I Wojna Światowa. I tak - jak głosi piosenka legionistów - "ni z tego, ni z owego, była Polska na pierwszego".


Tymczasem na ul. Mińskiej 25 czekają na Piłsudskiego dwie najważniejsze w tym momencie dla niego osoby, przyszła żona Aleksandra Szczerbińska z córeczką Wandzią.
http://isp.policja.pl/dokumenty/zalaczniki/12/12-2669_g.jpg

Ale o tym i o kolejnych kobietach życia Marszałka Piłsudskiego w kolejnym odcinku.
.

sobota, 22 listopada 2014

Ten najważniejszy dzień w życiu Piłsudskiego









22 listopada 1918 r. to, według Piłsudskiego najważniejszy dzień w jego życiu i - jak się okazało w najbliższych tygodniach - także przełomowy dla Polski.









http://kresy24.pl/wp-content/uploads/2012/05/Jozef_Pilsudski_portret.jpg



Wcześniej 11 listopada Rada Regencyjna, za pośrednictwem ks. Zdzisława Lubomirskiego przekazała Piłsudskiemu władzę, ale była to tylko władza wojskowa, czyli zwierzchnictwo nad wszystkimi siłami zbrojnymi Polski. Warszawska Rada Regencyjna Królestwa Polskiego, utworzona 12 września 1917 r, przez cesarzy Austro-Wegier i Niemiec nie zamierzała jednak przekazywać pełnej władzy Piłsudskiemu.









http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/16/Zdzislaw_Lubomirski.jpg/185px-Zdzislaw_Lubomirski.jpg








W Paryżu od ponad roku funkcjonował Komitet Narodowy Polski, czyli rząd polski na czele z Dmowskim
mający poparcie m.innymi: Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii. To tu koncentrował się także sztab sił zbrojnych pod wodzą gen. Sikorskiego i gen. Hallera, wodza "Błękitnej Armii".









http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/46/Roman_Dmowski_in_color.jpg



W Lublinie 7 listopada 1918 r. powstał najsilniejszy, bo teoretycznie popierany przez najwierniejszego towarzysza Piłsudskiego, gen. Rydza Śmigłego, socjalistyczny rząd Daszyńskiego.
Taki rozkład sił, w przypadku braku porozumienia militarnego i politycznego, dawał przewagę zbrojną Piłsudskiemu, ale wiadomym było, że spełnienie oczekiwań socjalistów zahamuje marsz Polski do niepodległości. Jak można było się spodziewać wszystkie trzy organizacje pararządowe reprezentowały trzy odrębne opcje polityczne byłych zaborców (n.b. podobnie jak obecnie Rosja, Niemcy i ... Izrael).



http://polonocentryzm.pl/wp-content/uploads/2013/09/Ignacy_Daszynski.jpg


Jedynym człowiekiem, który - wprawdzie podstępem - mógł zjednoczyć wszystkie siły był właśnie Piłsudski. Przyszły Naczelnik Państwa Polskiego nadal wiązał nadzieje socjalistów nie tylko na terenach byłego zaboru rosyjskiego. Socjalistyczną przeszłość i poparcie Piłsudskiego (gł. na łamach "Robotnika") pamiętali uczestnicy "Krwawej Niedzieli w Petersburgu". W Galicji był nadal bohaterem Bitwy pod Kostiuchnówką w której uchronił Austro-Węgry od przełamania linii frontu przez wojska rosyjskie. Dla Niemców dawał nadzieje na powstrzymanie inwazji Rosji, co potwierdziło się w późniejszej Bitwie Warszawskiej.


To nie mogło się skończyć inaczej. 14 listopada Rada Regencyjna rozwiązuje się, przekazując Piłsudskiemu, jako Naczelnemu Dowódcy WP, władzę zwierzchnią. 16 listopada Piłsudski notyfikuje mocarstwom powstanie niepodległego państwa polskiego, w miejsce Premiera Daszyńskiego desygnuje Jędrzeja Moraczewskiego. 22 listopada, na podstawie własnego dekretu, przyjmuje obowiązki Tymczasowego Naczelnika Państwa, który stanowi najwyższą władzę władzę Republiki Polskiej. Skoro sam Naczelnik uznał ten dzień za najważniejszy, to wypada tylko uczcić to zdarzenie.
.

wtorek, 11 listopada 2014

Polska naszych marzeń?

http://www.galewice.pl/asp/pliki/aktualnosci/swieto_11listopada.jpg

Gdyby spytać dzisiejszych historyków, szczególnie tych "robiących" w polityce, dlaczego akurat 11 listopada został uznany dniem Odrodzenia Polski, to zapewne odpowiedzi byłyby różne i uzależnione od ich wyznawanego światopoglądu. Bo tylko pozornie, powstająca z popiołów Polska, stanowiła monolit dostrzegalny na politycznej scenie Europy. Tak jak w Polsce, tak i w Europie, ścierały się różne koncepcje i opcje związane z ustaleniem powojennego międzynarodowego statusu państw.

W Polsce generalnie podziały przebiegały zgodnie z zakresami oddziaływania zaborczych władz. Tylko totalnemu rozpadowi monarchii austro-węgierskiej zawdzięczamy to, że na ziemiach Galicji zaczęły się tworzyć partie na pierwszym miejscu wysuwające w swych programach ideologicznych wolność i niepodległość. Wprawdzie założona 7 września 1917 r., przez cesarzy Niemiec i Austrii, Rada Regencyjna już na początku października 1918 r. wydała manifest do narodu polskiego proklamujący „utworzenie niepodległego państwa, obejmującego wszelkie ziemie polskie, z dostępem do morza”, to jednak nie zyskał on aprobaty społecznej. Pamiętano bowiem uległość Rady Regencyjnej wobec Niemców.

Manifest jednak poparli endecy, i 23 października 1918 r. na czele nowego rządu, zdominowanego przez narodowców, stanął Józef Świeżyński. W bliżej nieznanych okolicznościach 3 listopada 1918 r. zdetronizowano Radę i zaproponowano współpracę socjalistom i ludowcom. W Galicji 19 października ustanowiono Radę Narodową Śląska Cieszyńskiego. Po rozpadzie monarchii austro-węgierskiej, 28 października 1918 roku w Krakowie powstała Polska Komisja Likwidacyjna z Wincentym Witosem liderem PSL „Piast”, zyskująca powszechne poparcie, która skupiła wokół siebie znaczące siły zbrojne.            

W Królestwie Polskim, zarządzanym przez Radę Regencyjną, w nocy z 6 na 7 listopada Konwent Organizacji „A” (zwolennicy Piłsudskiego) powołał w Lublinie Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej. Premierem został Ignacy Daszyński, zaś członkami socjaliści i ludowcy (PPS, PPSD, PSL „Wyzwolenie” oraz kierownictwo POW). 7 listopada 1918 r. wydano Manifest rządu lubelskiego. Czy zatem to Manifest utorował drogę do wolności i władzy przyszłemu Naczelnikowi Państwa Piłsudskiemu? Można się spierać, ale od tej chwili wypadki potoczyły się błyskawicznie i niezwykle korzystnie dla Polski.

9 listopada abdykuje cesarz Wilhelm II, a władzę w Berlinie przejmują socjaliści. 10 listopada Rada Żołnierska garnizonu warszawskiego przejmuje dowództwo w swe ręce, uznając zwierzchnią rolę przybyłego z Magdeburga Józefa Piłsudskiego, liczy na porozumienie w sprawie wycofania oddziałów okupacyjnych. W nocy z 10 na 11 wojska niemieckie wycofują się z Warszawy, w kilka godzin później Niemcy podpisują w Compiégne we Francji bezwarunkową kapitulację. Czy wszystkie te fakty to tylko szczęśliwy zbieg okoliczności dla powstania przyszłej Polski, czy może efekt skutecznej polityki prowadzonej przez Piłsudskiego? Tego się już nie dowiemy, bo dzisiejsze podziały polityczne niczym się nie różnią od sytuacji powojennej z lat 1918-1920.

Piłsudski pytany o ten jeden szczęśliwy dzień uważa, że był to 22 listopada, gdy wraz z nowym premierem podpisał dekret o organizacji najwyższych władz państwowych. Dekret ten stwierdzał, że Polska jest republiką, a najwyższą władzę w państwie do zwołania Sejmu Ustawodawczego sprawować będzie Tymczasowy Naczelnik Państwa Polskiego w osobie Piłsudskiego. Osobiście jestem jednak za 11 listopada, bo to tak miło stwierdzić, że I Wojna Światowa zakończyła się dopiero po utworzeniu i wyłonieniu władz Polski.
.

środa, 5 listopada 2014

Nieco inaczej o Hiszpance i Czerwonej Zarazie

Teorii na temat zakończenia I WŚ jest wiele. Najpopularniejsze z nich to: a/  przystąpienie USA do wojny, b/ pandemia Hiszpanki
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/299519,1,hiszpanka-byla-amerykanka.read
c/ wynalezienie gazu bojowego

http://grafik.rp.pl/grafika2/1104532,1180784,148.jpg
d/ rewolucja październikowa, e/ upadek monarchii i imperium osmańskiego, f/ stare techniki wojenne, i tp. Jednak pomimo upływu prawie stu lat do tej pory nie ma pewności co właściwie zdecydowało. Wydaje się więc, że wszystkie wymienione wyżej przyczyny miały jakiś swój mniejszy lub większy udział.




Najwięcej ofiar pochłonęły dwie największe zarazy ówczesnych czasów, jedna to pandemia Hiszpanki, która zabiła od 20 do prawie 100 mln. ludzi
http://migg.wordpress.com/2008/08/19/zabojcza-hiszpanka-i-ci-ktorzy-ja-pamietaja/






http://migg.files.wordpress.com/2008/08/flu-virus.jpg?w=300&h=210






a druga to Czerwona Zaraza, jaką była ideologia komunizmu.








http://i.iplsc.com/proby-wprowadzania-komunistycznej-ideologii-w-czyn-pociagnel/0002A869Q1XMAK0B-C116-F4.jpg
Ta zawładnęła miliardami ludzi na wszystkich prawie kontynentach świata. Hiszpanka przeminęła z wiatrem, Czerwona Zaraza ma się nieźle, mutuje, i odradza się w nieoczekiwanych miejscach i czasie. Ten fakt zdaje się potwierdzać tezę, że główną przyczyną przystąpienia USA do wojny były obawy przed komunizmem, który w przypadku bezwarunkowego pokonania państw centralnych miałby olbrzymie szanse na rozprzestrzenienie się po całej Europie.

Najnowsze wydarzenia na Ukrainie nasuwają jednak kolejne teorie na temat udziału USA w europejskich konfliktach. Nie da się ukryć bowiem, że Europa zjednoczona od wschodu do zachodu, a więc przede wszystkim Putin i Merkel przy jednym wspólnym stole, to olbrzymie zagrożenie dla USA. Natomiast Europa rozdarta Polską, tym poczwarnym bękartem traktatu wersalskiego, to dla USA sytuacja bardzo ... stabilna. No to czekamy na te rakiety do F-16, i tarczę.
.

niedziela, 26 października 2014

Ważna informacja!

W związku z coraz częstszymi sygnałami - otrzymywanymi od Polonii Amerykańskiej i Francuskiej - o braku możliwości subskrybowania postów i komentarzy, na marginesie po prawej stronie zainstalowałem dostępne na Bloggerze wtyczki. Proszę więc o sprawdzenie ich funkcjonowania i ewentualne powiadomienie o nieprawidłowościach. 

Jednocześnie chciałbym podziękować wszystkim miłym gościom, którzy zawitali w te skromne progi, i - niestety - nie doczekali się rewizyty, nie otrzymali odpowiedzi, bądź ich komentarze nie pojawiły się na blogu. Jest to spowodowane głównie faktem, iż w dostępności tego bloga pojawiają się zakłócenia uniemożliwiające pełne korzystanie z jego możliwości. Jak wynika z sygnałów szczególnie uciążliwe jest to dla osób z zainstalowanymi przeglądarkami Safari i oprogramowaniem Macintosch. 

Z tych względów nie uczestniczę w aktywnych formach portali społecznościowych, aby nie sprawiać wrażenia dyskryminowania osób, które z przyczyn opisanych wyżej nie mogą korzystać. Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję, i obiecuję odpisywanie i rewizytowanie. 

Przychylając się do życzeń Czytelników od tej chwili wszystkie posty będą katalogowane w następujących działach: 1/ Legiony 2/ Historia 3/ Rodzina 4/ II RP 5/ PRL 6/ Rozmaitości 

Serdecznie pozdrawiam. 
.

czwartek, 16 października 2014

Bismarck i Marks śmieją się z za grobu?

W 1793 r. James Watt wynalazł maszynę parową i nagle stała się jasność. Narodziła się "era maszyn", po niespełna pół wieku pojawiła się klasa robotnicza, najpierw w Anglii, Francji i Niemczech, a potem w całej Europie. Prawie równolegle zaczęły powstawać partie polityczne, początkowo przekształcające się z koterii i klubów arystokratycznych, i zaraz potem nastały pierwsze strajki. W czasach Bismarcka przewodniczącym największej Niemieckiej Partii Centrum był Ludwig Windthorst prawnik, polityk i parlamentarzysta od 1867 r. współpracujący z liderem polskich kół księciem Ferdynandem Radziwiłłem, posłem mniejszości polskiej w Reichstagu w latach 1874-1919.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/51/Ludwig_Windthorst_JS.jpg



Windhorst był również w dobrych stosunkach z abp. Florianem Stablewskim. Koneksje Windhorsta ze znaczącymi przedstawicielami arystokracji, kościoła i ziemiaństwa stanowiły dobrą bazę dla tworzenia różnych ugrupowań społeczno-politycznych w Polsce rozbiorowej. W taki sposób na ziemiach zaboru pruskiego działała np. "PPS Zaboru Pruskiego". Przyjmuje się, że Otto von Bismarck organizując administrację i gospodarkę państwa pruskiego oparł ją głównie na przemyśle maszynowym. W rzeczywistości chodziło przede wszystkim o przemysł zbrojeniowy, dla którego rozwoju Bismarck zaktywizował wszystkie siły w narodzie.




Gospodarka potrzebowała stałych pracowników stale podnoszących swoje kwalifikacje dla potrzeb wyspecjalizowanego przemysłu maszynowego, i takim sposobem przywiązania pracownika do pracodawcy, były emerytury, oraz niektóre przepisy z zakresu bezpieczeństwa pracy.  Przyjmuje się także, że  kanclerz Otto von Bismarck chcąc zyskać głosy robotników wprowadził wówczas gwarantowaną przez państwo emeryturę dla wszystkich ubezpieczonych pracowników, którzy ukończyli 70 rok życia. Nie jest to jednak do końca prawda. Bismarck miał znacznie szersze plany (warto przeczytać poniższy link!):
http://www.naszdziennik.pl/wp/4933,pamiec-made-in-germany.html?d=1
wobec całej Europy, i to mu się doskonale udało, bo jego system emerytur i organizacji urzędów i administracji państwowej przetrwał do dzisiaj.


Po cichu realizowano także plany podbicia wschodniej części Europy i totalnego zgermanizowania narodów słowiańskich łącznie z Rosją i Imperium Otomańskim. O tych właśnie zakusach rozmawiano wśród arystokracji niemieckiej i polskiej z obszaru zaboru pruskiego. Spotkania odbywały się w różnych miejscach i pod różną egidą. W willi (http://2.bp.blogspot.com/-47QKjmmkqPE/UqtNPfH3lnI/AAAAAAAAAYg/9LIJg6xOWrk/s1600/679+a1.jpg), w której po kilkunastu latach zamieszkać miała kuzynka stryja (a także w innych prywatnych miejscach), spotykało się kilku wysokich dostojników partyjnych i państwowych ze wszystkich zaborów.



W archiwach rodzinnych zachowało się kilka zdjęć dokumentujących tamte spotkania, jednak nie otrzymałem zgody na ich publikację (to było przyczyną opóźnienia publikacji tego postu), dlatego przedstawiam inne.





Spotykano się także po wybuchu wojny, już w 1915 r., gdy Prusy zajęły Warszawę.













To wtedy rodzina odcięła się od kuzynki, która wbrew woli rodziców wyszła za swojego legionistę w randze wiceministra i pułkownika Polnische Wehrmacht.

















Spotkania polityków z arystokracją, ziemiaństwem i dostojnikami państwowymi odbywały się nadal - dla zakamuflowania prawdziwego ich celu dołączyły piękne panie, m.in. znane już kuzynki stryja:






http://legionypolskie.blogspot.com/2013/12/rauty-bale-kobiety-i-dyplomacja-ii-rp_13.html#comment-form


To prawdopodobnie w ten sposób do organizującej się Polski centralnej dotarły skrywane plany nieżyjącego już Bismarcka. Nieoczekiwanie jednak naprzeciw filozofii Bismarcka stanęła filozofia innego niemieckiego naukowca, Marksa. Po ponad 130 latach są to nadal dwie siły polityczne zwalczające się pod różnymi pozorami, i w różnych układach. Czy nie jest więc prawdą, że nieżyjący autorzy dwóch wrogich sobie nurtów politycznych śmieją się z za grobu?
.

środa, 20 sierpnia 2014

Otto von Bismarck (nieznana historia Prus) vs Karol Marks




Otto von Bismarck nie wynalazł niczego nowego, ale podobnie jak Napoleon, a później Hitler i Stalin zapragnął "urządzić" Europę po swojemu. I tylko jemu jednemu to się udało. Wprowadzone przez niego regulacje prawne funkcjonują do dziś (np. emerytury), a germańskie narody nadal próbują "przestawiać meble" w naszym  wspólnym domu jakim jest Europa. Dlaczego tylko jemu to się udało? Otto Eduard Leopold von Bismarck-Schönhausen (ur. 1 kwietnia 1815 w Schönhausen /Elbe/, zm. 30 lipca 1898 we Friedrichsruh), książę von Bismarck-Schönhausen, książę von Lauenburg - te dane zaczerpnięto z Wikipedii - był po prostu właściwym człowiekiem, we właściwym miejscu i czasie.






http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/24/Bismarck44.jpg

Ten niezwykle zręczny i skuteczny polityk jątrzeniem, intrygami i korupcją doprowadził do skłócenia Austrii z Rosją, uśpienia Wielkiej Brytanii oraz Francji, i w konsekwencji do wojny prusko-austrackiej. Po sukcesie w bitwie pod Sadową w 1866 r., wbrew Cesarzowi Wilhelmowi, szybko zawarł pokój, obawiając się interwencji sąsiednich mocarstw. Słynna, sfałszowana przez niego, "depesza emska" doprowadziła do kolejnej wojny francusko-pruskiej i w ostateczności do zjednoczenia Cesarstwa Niemieckiego w 1871 r. Od tego momentu Cesarstwo Niemieckie stało się faktycznym hegemonem ekspansywnej Europy, co zostało potwierdzone na słynnym kongresie berlińskim w lipcu 1878 r.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8b/Berliner_kongress.jpg


Wielki kanclerz Niemiec politykę swoją rozgrywał na wszystkich frontach, pozornie wydawało się, że dąży głównie do rozszerzenia wpływów Cesarstwa Niemieckiego na obszarze Afryki, jednak Bismarck miał także swój plan wobec jednoczenia Europy. Niestety w tym planie istotną rolę odgrywała Polska, wprawdzie już nieistniejąca na mapie Europy, ale wiadomo: "... nie zginęła póki my żyjemy ...? Plan Bismarcka był prosty jak konstrukcja cepa: układami i traktatami uśpić czujność pozostałych mocarzy europejskich, wzmocnić siłę zjednoczonych Niemiec, i na podbitych ziemiach wprowadzić zarządzanie na wzór "pruskiego drylu". I chociaż agresywna polityka Bismarcka stała się m.in. przyczyną odwołania go z urzędu, to jego główna "linia programowa" przetrwała do dziś, co widać doskonale po tym jak działali i działają następni kanclerze Niemiec.


Karol Henryk Marks

http://3.bp.blogspot.com/-6K3kE3WY66s/UqM4JTsm7iI/AAAAAAAAMFo/DeasMXu0spk/s1600/DDR+100-Mark-1971.jpg
urodził się i żył mniej więcej w tym samym czasie co Bismarck (no właśnie żył mniej). Z wojskiem i polityką łączyło go niewiele, niemniej  jednak w historii zasłużył się jako ten, który pokonał wszystkich marszałków I i II Wojny Światowej. Pokonał ich nie na polu bitwy, ale w obszarze polityki społecznej. Ich drogi, tj. Bismarcka i Marksa spotkały się tylko raz, gdy Bismarck jako pierwszy premier na świecie wprowadził emerytury. Wprawdzie dotyczyły one w pierwszej fazie tylko urzędników i wojskowych, ale szybko przekształciły się w stałe świadczenia pracownicze dla osób ważnych dla gospodarki kraju.




Można śmiało stwierdzić, że gdyby nie rewolucyjne idee Marksa, które od prawie stu lat zapanowały nad 2/3 naszego globu, to dzisiejszy świat miałby zapewne zupełnie inny obraz. Skrzętnie pomijany fakt, iż to właśnie komunistyczne idee zdławiły tyranów obu wojen światowych nie dają się jednak schować pod dywan. Prawda wychodzi wszędzie tam, gdzie nikt sie tego nie s;podziewa, i gdzie żarłoczny kapitalizm z olbrzymią bezwględnością żeruje na najbiedniejszych.
Na zdjęciu obok po śnieżnej burzy pojawił się ... Karol Marks!





http://www.sadeczanin.info/media/gallery/2013-03-26-xx-marks-prehyba/srednie/photo_9f1dc8e0166bd0dea56f.jpg
http://www.sadeczanin.info/wiadomosci,5/na-prehybie-boja-sie-pielgrzymek-lewicy,45288#.U_Sxt8V_tRc


Bismarck zwyciężał na wielu frontach Europy XIX wieku, Marks swoje zwycięstwa odnosił prawie (poza Australią, największym więzieniem ówczesnego świata) na wszystkich kontynentach. Państwo Bismarcka przetrwało kilkadziesiąt lat, "państwo" Marksa trwa i wbrew pozorom ma się całkiem dobrze. W kolejnym poście spróbuję ukazać role jakie obaj panowie odegrali w zakończeniu I Wojny Światowej.
.