piątek, 18 lipca 2014

Po Bitwie Warszawskiej

O Bitwie Warszawskiej pisałem już wcześniej na stronie:http://legionypolskie.blogspot.com/2013/08/rocznica-cudu-nad-wisa.html#comment-formTeraz więc chciałbym poruszyć te mniej znane aspekty, np. w kwestii jeńców wojennych. To ważny temat, bo zawsze, gdy ze strony polskiej pada hasło "Katyń 1941", to Rosjanie natychmiast ripostują: "Obozy jenieckie w Strzałkowie, Dąbiu, Pikulicach i Wadowicach". Pod koniec 1919 r., gdy wojna polsko-bolszewicka dopiero się zaczynała, w w.wym. miejscowościach utworzono obozy jenieckie (zdjęcie "1023 a1")
dla żołnierzy sowieckich (ok. 7.000) i bliżej nieokreślonej ilości uchodźców z Rosji.


Obie grupy osadzonych przebywały w oddzielnych barakach, jednak fatalne warunki sanitarne, panujący wszędzie głód, a szczególnie szalejąca w Europie pandemia grypy spowodowały niezwykle wysoką śmiertelność wśród osadzonych. Strona polska ocenia, że w ciągu trzech lat w polskiej niewoli zmarło 16-18 tys. jeńców rosyjskich - 8 tys. w Strzałkowie, 2 tys. w Tucholi i 6-8 tys. w innych obozach. Według danych rosyjskich śmierć poniosło prawie 70 tys. osób. O szczegółach można poczytać np. na stronie:http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/532299,Obozy-jenieckie-i-sytuacja-sowieckich-jencow-w-ii-rzeczpospolitej.htmli tutaj:http://wyborcza.pl/1,76842,7780167,straszny_los_sowieckich_jencow.html


To nie był jednak największy dramat jaki pod koniec 1920 r. świat ujrzał po opadnięciu "wojennego kurzu" na polach bitewnych. Niejako "u boku" Piłsudskiego do wojny z Rosją przystąpiła Ukraina pod wodzą młodego "Naczelnego Atamana Symeona Petlury". Ten niedoszły duchowny, dziennikarz, krytyk, i w sumie zdeklarowany humanista
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/07/Pilsudski-Petlura_1920_Kiev.jpg
przywiązywał szczególną wagę do regulacji i unormowania stosunków niezwykle zróżnicowanej społeczności ukraińskiej. W czasach wojennych nie znalazł zrozumienia ani u Polaków, ani u Piłsudskiego. 
     

Ukraina w konsekwencji rozbratu z Piłsudskim utraciła niepodległość na rzecz Rosji (co widać nawet dzisiaj), a skutki tego okazały się niezwykle tragiczne. Wielki, i niezwykle wyrafinowany plan Stalina walki z burżujami doprowadził do głodowej śmierci prawie 6 milionów Ukraińców, i masowej emigracji na Zachód. Petlura, zamordowany na emigracji w Paryżu, do dzisiaj budzi wiele kontrowersji zarówno co do identyfikacji morderców (podejrzewa się, że złapany działacz żydowski był agentem tajnych służb Rosji) jak i prowadzonej przez siebie polityki.   


W październiku 1920 r. rozpoczęły się i toczyły do marca 1921 r. pertraktacje związane z zawarciem traktatu ryskiego. O ile militarny sukces Polski nie podlegał dyskusji, to w politycznym stanowisku zaznaczyły się dwie opcje. Według Piłsudskiego miała to być federacja państw powstałych na obszarach zajmowanych przez Polskę przedrozbiorową, a więc obejmującą kraje bałtyckie, Białoruś i Ukrainę. Endecy pod wodzą Dmowskiego proponowali 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8c/Liniadmowskiego.png
bardziej ugodową i stabilną (ich zdaniem) opcję "status quo", praktycznie ograniczającą się do terenów zajętych przez wojska polskie. 


Poniżej delegacja polska na rozmowy o zawieszeniu broni i zawarciu pokoju z Rosją Sowiecką 1920. Od lewej siedzą: Władysław Kiernik, płk Kuliński, Jan Dąbski, Stanisław Grabski, Leon Wasilewski. Stoją: Wichliński, Witold Kamieniecki, Norbert Barlicki, Adam Mieczkowski, Waszkiewicz. Źródło: Album Zjednoczenia, Warszawa 1934 / Wikipedia 
http://kresy24.pl/wp-content/uploads/2012/09/TraktatRyski-dyplomacja-wojna1920-historia.jpg

W tych warunkach delegacja polska (na zdjęciu wyżej) uzyskała status prawny na wiele lat hamujący wszelkie akcje niepodległościowe i w zasadzie zadowalający Rosję i zachodnią część Europy. 
.



niedziela, 22 czerwca 2014

Plany Bitwy Warszawskiej

Do miana autora planu Bitwy Warszawskiej kandydowało trzech bohaterów tamtych dni: Józef Piłsudski, Józef Haller
i Maxime Weygand. Jak to bywa jednak na wojnie zwycięstwo ma wielu ojców, a klęska jest sierotą. W cieniu wyżej wymienionych pozostał, całkiem niesłusznie, wybitny strateg gen. T. Rozwadowski. Jeżeli do tego dodać, że w ostatnich kilku latach odkryto dokumenty, z których wynika, że losy wojny mógł zmienić przypadek zdobycia sowieckiej radiostacji (opisałem to na stronie: http://anzai.blog.onet.pl/2010/08/13/pilsudski-wielkim-wodzem-byl/), to hipoteza o "cudzie nad Wisłą" wydaje się być bardzo uprawniona.


Jak było w rzeczywistości raczej już się nie dowiemy, bo i prawdy w tamtych czasach także nie znał nikt, a sam Józef Piłsudski w chwilach zadumy pytany o przyczyny określał to mianem "cudu nad Wisłą". Stąd też pojawiło się wiele wersji, ciekawym polecam np. jedną z nich:
http://rod.salon24.pl/287429,plan-bitwy-warszawskiej-czyli-jak-sie-zaklamuje-historie
a dla odmiany, np. tę:
http://dziennikzwiazkowy.com/publicystyka/to-polityczne-i-historyczne-bitwy-warszawskiej-z-1920-roku-oraz-jej-znaczenie-dla-losow-europy/


Bitwa Warszawska z reguły kojarzy się ze scenami batalistycznymi, atak, obrona, zmiana frontu, itp. Pomija się przy tym bardzo istotne podteksty. Otóż plany przeprowadzenia konfliktu militarnego pomiędzy Rosją Sowiecką a Polską istniały także na Wschodzie, a nawet na Zachodzie Europy. Już 1 sierpnia 1920 r. w Białymstoku utworzył się Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski pod przewodnictwem Feliksa Dzierżyńskiego i Józefa Marchlewskiego, który na ziemiach zajętych przez Sowietów ogłosił się prawowitym rządem polskim.
http://www.jpilsudski.org/images/stories/grafiki_w_artykulach/prawo/Konkordat-1925/konkordat-1925.jpg


Także Francja i Anglia wykazywały niejednorodną postawę wobec konfliktu Polsko-Sowieckiego. Rządy tych państw zasadniczo popierały Polskę widząc w niej nadzieję na zatrzymanie "komunistycznej zarazy" wdzierającej się ze wschodu, jednak odmiennego zdania byli robotnicy, którzy w nowej idei komunizmu upatrywali polepszenia swojego losu, a odrodzoną Polskę (czyli niechcianego bękarta Europy) traktowali jako istotne zagrożenie dla swojego bytu.    


Warto w tym miejscu postawić sobie pytanie: Czy to tylko przypadkowa zbieżność, że nie widząc możliwości innego zakończenia bezsensownej I Wojny Światowej w 1917 r. pociągiem ze Szwajcarii do Rosji przewieziono Lenina, a w rok później pociągiem z Niemiec do Warszawy w ten sam sposób dostarczono Piłsudskiego? To, jak i inne fakty historyczne (o których będę pisał nieco później) wydają się potwierdzać ponad stuletnią hipotezę o traktowaniu Polski jako bezpiecznego poligonu pomiędzy "Wschodem i Zachodem Europy". 
    

Jeżeli, w tym kontekście, istniały jakieś realne plany Bitwy Warszawskiej to powinny one obejmować i przewidywać także różne zwroty w prowadzonej wojnie polsko-bolszewickiej. Mimo tego nie wiadomo dlaczego Piłsudski pomiędzy 12 a 14 sierpnia złożył na ręce Witosa swoją dymisję ze stanowiska Naczelnika Państwa i Wodza Naczelnego, a następnie wyjechał na teren bitwy. Nie wiadomo też dlaczego Piłsudski dwukrotnie mając możliwość dobicia Armii Czerwonej (opóźniony manewr oskrzydlający nad Wieprzem, oraz sukcesy w bitwie "nadniemeńskiej") odstąpił od tego zamiaru? 


Te pytania obecnie, jak echo powracają po ponad stu latach, i niebezpiecznie nawiązują do przeszłości. I nie jest to chyba przypadek, że obecne partie dominujące na politycznym rynku Polski także prezentują swoją prorosyjskość i prozachodniość. Jak widać, to mimo tego, że znaleźliśmy się w nowym bloku militarnym, nasza sytuacja nie zmieniła się. W konflikcie z Rosją jest tak jak przed ponad stu laty, czyli obojętność i zimne wyrachowanie ze strony naszych sprzymierzeńców, i bezsensowne potrząsanie szabelką w kierunku Rosji. 


wtorek, 6 maja 2014

Granice w ogniu

granice 1918-1922



Chociaż pod koniec października 1918 r. działania wojenne zaczęły ustawać, to jeszcze długo trwały spory i konflikty militarne na kilkunastu najważniejszych przygranicznych obszarach. Walczył każdy z każdym. Odradzająca się Rzeczpospolita prowadziła akcje zbrojne na wszystkich trzech frontach. Nadal jednak ważyły się losy nie tylko granic przyszłej Polski, ale i jej charakteru. Z tajnych porozumień pomiędzy Rosją (później ZSRR) i Francją wynikało, że największe szanse miała propozycja utworzenia przedwojennego Królestwa Polskiego uzależnionego w jakimś stopniu od Rosji radzieckiej.







http://www.drugarzeczpospolita.republika.pl/niepodleglosc.html



Oficjalnie te stanowiska koalicjantów nie miały większego poparcia ponieważ Rosja radziecka nie była dopuszczona do udziału w Konferencji Pokojowej. O szczegółach pisałem na stronie:
http://legionypolskie.blogspot.com/2014/01/dyplomacja-ii-rp-cz-3.html#comment-form
Intensywne działania dyplomatyczne, poparte lokalnymi akcjami zbrojnymi, głównie w stylu pospolitego ruszenia, powodowały, że kwestia powstania państwa polskiego nadal pozostawała otwarta. Praktycznie tylko zachodnia granica Polski wydawała się być stała, co wynikało z wcześniejszych umów zatwierdzonych przez Piłsudskiego.


Jednak spontaniczny protest, jaki wybuchł po przybyciu do Poznania Ignacego Paderewskiego, zmienił bieg historii w tym rejonie. Powstanie Wielkopolskie (powstańcy niżej na zdjęciu "0753 a1")
było typowym powstaniem narodowym, chociaż rozgrywanym głównie na terenie Wielkopolski. Praktycznie do dzisiaj trwają spory na temat niejasnego stanowiska Piłsudskiego, którego w kwestii granic zachodnich wiązała zawarta umowa z Niemcami.  


Na wschodzie i południu Polski nadal trwały zacięte walki przygraniczne. Jednak konflikt przygraniczny z Czechami militarnie nie miał większego znaczenia dla ogólnego potencjału polskich sił zbrojnych, ponieważ angażował głównie lokalne ugrupowania militarne. Mimo tego Śląsk Cieszyński odegrał swoją rolę zarówno przed I, jak i II Wojną Światową. Walki ustały dopiero w lutym 1919 r. pod naporem Ententy. 



Stosunkowo najmniej militarnych działań powojennych toczyło się na obszarze Prus Wschodnich. Wynikało to głównie z faktu, iż tereny te były słabo zagospodarowane i uprzemysłowione, a poza tym teren Kłajpedy przejęła pod nadzór Liga Narodów.


W tym miejscu muszę się przyznać do niecnego postępku. Otóż historia jeżeli już się powtarza to robi to złowrogo rechocząc. Zwlekałem z napisaniem tego postu, bo obecne wydarzenia na Ukrainie jako żywo przypominają te sprzed prawie 100 lat. Kilka tygodni temu także dumnie wkroczyliśmy (co prawda na czele delegacji unijnej) do Kijowa, grożąc opornym śmiercią, i także - po wybuchu wojny domowej na Ukrainie - już mniej chlubnie zmuszeni zostaliśmy do wycofania się. To prawda, że do związków z Ukrainą rościły i nadal roszczą sobie prawa zarówno Rosja, jak i Polska. Ale obecnie to my, w imię poszanowania powojennych granic, powinniśmy ustąpić. 
Nasuwa się też taka refleksja: W 1919 r. Polskę w konflikcie z Rosją popierały Niemcy, a po cichu przeciwna była Francja. Dzisiaj jest jakby podobnie ... Czy już słychać rechot?


Wracamy jednak do 1919 r. 3 maja "zdobyto" Kijów wjeżdżając do miasta ... tramwajem, zdjęcie poniżej. Jednak już po miesiącu wojska polskie zostały zmuszone do odwrotu. Armia Czerwona natarła ze wszystkich stron. Bitwa na śmierć i życie stała się nieunikniona.



Jedno z niewielu zdjęć "0754 a1"
przedstawia stryja (pierwszy z prawej) szkolącego ochotników do obrony Kijowa (lub Warszawy, trudno ustalić, bo na odwrocie  jest tylko data czerwiec 1920 r.). I tak zaczęła się Wielka Bitwa Warszawska.  
.



poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Przed Bitwą Warszawską - tajemnice stryja

Jak pisałem wcześniej:
http://legionypolskie.blogspot.com/2013/12/rauty-bale-kobiety-i-dyplomacja-ii-rp.html#comment-form
stryj pod koniec 1918 r. przebywał w szpitalu polowym, potem u rodziny w Warszawie, aż wreszcie na kilka miesięcy osiadł w Łodzi u swojego brata Stanisława. Tak przynajmniej wynikało z listów jakie pisał do swojej rodziny. Toteż ze zdziwieniem w archiwach znalazłem zdjęcie "0116 a1"
z opisem na odwrocie "Lwów, Luty 1919 r.". Wynika z tego, że stryj (połowa twarzy z lewej strony na dole) dla uspokojenia pisał do rodziny listy, że przebywa w Łodzi, a w rzeczywistości włączył się do obrony Lwowa.



Na kolejnym zdjęciu "0117 a1" 
stryj stoi za chorążym trzymającym chorągwię pułku. Z opisu wynika, że jest to sztab obrońców Lwowa. 


Dopiero ze znanego mi wcześniej zdjęcia "0118 a2" (stryj siedzi trzeci od prawej)
zorientowałem się, że stryj najprawdopodobniej wykonywał w okolicach województwa Stanisławowskiego tajną misję szkolenia rekrutów. 


Potwierdzało to kolejne zdjęcie "121 a1" 
z jakichś uroczystości lokalnych. Tak prawdopodobnie rozpoczęła się służba stryja w tajnych misjach wywiadu.   










piątek, 28 lutego 2014

Poczet Marszałków a sprawa Polska

Niewątpliwie największym bohaterem zmagań podczas I Wojny Światowej był Marszałek Francji Ferdynand Foch.

Jego zdecydowane działania w bitwach pod Marną zdecydowały o losach wojny na froncie zachodnim. Jeszcze jako generał zostaje w 1917 r. koordynatorem, a po kilku miesiącach Naczelnym Dowódcą Sił Sprzymierzonych.




Niejako u boku Focha zaczął wyrastać generał Henri Philippe Petain.

po wojnie mianowany marszałkiem Francji, przyszły szef marionetkowego rządu Vichy.


Zwycięzców się nie sądzi, ale pokonanych już tak. I tylko z tego powodu najsławniejszy z wielkich marszałków I Wojny Światowej Paul von Hindenburg
pomimo druzgocących zwycięstw jakie odnosił na froncie wschodnim, musiał usunąć się w cień. 1 listopada 1914 r., a więc już na początku wojny, za zwycięstwa odnoszone na froncie wschodnim zostaje mianowany marszałkiem (Generalfeldmarschall, późniejszy Prezydent Rzeszy).


Rozpadające się mocarstwa Rosji i Austro-Węgier nie miały okazji wykazać się wielkimi geniuszami myśli wojskowej. Być może dlatego stały się wielkimi przegranymi. Teoretycznie 11 listopada 1918 r. zakończyła się I Wojna Światowa, nie zakończyły się jednak spory graniczne pomiędzy państwami uczestniczącymi w tej wojnie. Spory te trwały właściwie cały czas - do II Wojny Światowej, którą uznano jako dogrywkę pierwszej - i rozstrzygane były w różny sposób, zarówno przy stołach obrad, jak i z bronią w ręku. To powodowało, że aktywność dyplomatyczna, jak i szpiegowska w latach 1918-1919 osiągnęła szczyty ówczesnych możliwości.


Wysłannicy rządów, a jeszcze częściej dowódców armii, przemierzali wzdłuż i wszerz Europę szukając sojuszników, i próbując dogadać się z przeciwnikami. Trudno nie zauważyć, że rozmowy z marszałkami armii naszych najbliższych sąsiadów były kluczowymi rozstrzygnięciami, rządy bowiem zmieniały się jak rękawiczki, a "towarzysze broni" do których wkrótce dołączył także marszałek Piłsudski pozostawali przez wiele lat na stanowiskach Naczelnych dowódców Sił Zbrojnych, obejmując w międzyczasie także najwyższe urzędy w państwie.


W tym samym czasie stryj Julian po wielu miesiącach ciężkiej choroby zaczął uczestniczyć w życiu publicznym. Nie wiedząc komu zawdzięcza szybki awans i odzyskanie stopnia oficerskiego (zdjęcie "983 a1")

przeniósł się na stałe do Łodzi.
(P.S Zdjęcie pochodzi z okresu nieco późniejszego - na co wskazują odznaczenia nadawane po Bitwie Warszawskiej. Niestety w archiwach nie zachowały się mundurowe zdjęcia z okresu rekonwalescencji stryja.)


Na zdjęciu "669 a1"

stryj z przyszłą żoną Eugenią na swoim - pustym jeszcze - nowo zakupionym placu w Łodzi. Już niedługo, bo po Bitwie Warszawskiej zamieszkają tutaj oboje.  
.

piątek, 31 stycznia 2014

Pojedynki Generałów przyszłej Polski

Do tej pory przedstawiłem dwie sylwetki sławnych generałów, t.j. gen. Rydza Śmigłego, i gen. Hallera, czas więc na przedstawienie pozostałych postaci, i omówienie ich roli w tworzeniu niepodległej Polski. Niewątpliwie najważniejszym z nich był gen. Rozwadowski.  
Jego spór z Piłsudskim, który nie zgadzał się na tworzenie armii z poboru, miał długie korzenie i ciekawą historię, do której może uda się wrócić. W okresie negocjacji prowadzonych w Paryżu decyzja tego wybitnego dowódcy, uznającego zwierzchność Piłsudskiego, stała się przełomowym argumentem w konstruowaniu układu pokojowego. Zanim jednak do tego doszło gen. Rozwadowski pod koniec I Wojny Światowej w październiku 1918 r. powołał gen. Sikorskiego - nawiązującego stosunki z Radą Regencyjną - na Szefa Sztabu Wojska Polskiego.


Powołanie Sikorskiego

pogłębiło konflikt jaki od 1916 r. zarysował się pomiędzy bryg. Piłsudskim i gen. Sikorskim. Piłsudski miał plany daleko wybiegające poza lokalne układy z jednym, czy nawet dwoma zaborcami, zaś Sikorski wyznawał linię ugody z koalicją Austro-Węgier i Niemiec. Przekazanie  władzy przez Radę Regencyjną Piłsudskiemu postawiło w dwuznacznej sytuacji gen. Sikorskiego. Rozpoczęły się gorączkowe pertraktacje z Dmowskim urzędującym wówczas w Paryżu. Ale nawet taktyczne stanowisko gen, Hallera, wstrzymującego się od "wychodzenia przed szereg", nie zmieniło sytuacji.


Za Piłsudskim przemawiały wielkie zmiany idące ze Wschodu. Wprawdzie nowa władza komunistyczna nieufnie przyglądała się poczynaniom Piłsudskiego, ale za przyszłym naczelnym wodzem armii polskiej opowiadały się zgrupowania wojskowe gen. Szeptyckiego,dowodzącego legionistami na froncie rosyjskim, i przede wszystkim lewicowe środowiska Petersburga kojarzące go nadal z rewolucją 1905 r. Szeptycki

to niezwykle barwna postać. Do października 1916 r. dowódca III Brygady Legionów Polskich. W grudniu 1916 r. na czele legionistów wkracza do Warszawy. Od października 1918 r. dowódca Polnische Wehrmacht. 4 listopada 1918 r. przejmuje dowództwo nad Wojskiem Polskim zgrupowanym na obszarze CK i byłej Galicji, a Rada Regencyjna mianuje go inspektorem generalnym broni. 16 listopada Piłsudski powołuje go na szefa Sztabu Generalnego, gdzie zastępuje gen. Rozwadowskiego. Ta wzmożona aktywność w obrębie najwyższego dowództwa przybliża wagę spraw rozgrywanych dosłownie "z godziny na godzinę".


"Ostatnim" ze znaczących generałów ówczesnej Polski był najbliższy Piłsudskiemu gen. Sosnkowski,
który już od przełomu lat 1904-1905 był aktywnym członkiem PPS. Towarzysz wspólnej niedoli został aresztowany razem z Piłsudskim i osadzony w Magdeburgu. Po przybyciu z Piłsudskim do Warszawy 16 listopada 1918 r. Sosnkowski został mianowany dowódcą Okręgu Generalnego "Warszawa", gdzie w kilka miesięcy później rozpoczął karierę polityczną na stanowisku wiceministra Spraw Wojskowych.


Przybliżając sylwetki generałów, którzy odegrali znaczące role w przyszłości powstającej niepodległej Polski, trudno nie odnieść się do dzisiejszej sytuacji. Ówczesna Polska, odradzająca się z trzech zaborów, była podzielona pod każdym względem, religijnie, kulturowo, politycznie i przede wszystkim militarnie. Każdy z wymienionych generałów mógł sięgnąć po władzę, ale żaden z nich nie zrobił tego pierwszy. Pomimo istniejących różnic, dla dobra Polski, potrafili się porozumieć.
Zapewne mieli pełną świadomość tego, że o wolność przyjdzie im jeszcze długo walczyć na wszystkich frontach.


Gdy jednak zabrakło tego najważniejszego (Piłsudski po zamachu majowym z 1926 r. odsunął się z życia publicznego) po 1933 r. odżyły stare animozje. I tak właśnie powstały frakcje polityczne przekładające się także na podziały w późniejszych, a także obecnych siłach zbrojnych. Może więc tu znajdziemy odpowiedź na pytanie dlaczego Armia Krajowa, Armia Ludowa, i Gwardia Ludowa, to już nie dla wszystkich to samo Wojsko Polskie? O tym jednak dowiemy się w kolejnych odcinkach.

niedziela, 5 stycznia 2014

Dyplomacja II RP cz. 3

W poprzednim poście, z nieznanych mi powodów, "nie zmieściły" się zdjęcia rodzinnych kurierek/łączniczek, a więc zgodnie z obietnicą publikuję je tutaj. Nie mając nadal zgody na ujawnienie bliższych danych, na skomasowanym zdjęciu "675 a1" zamieszczam wszystkie osoby, które brały udział w misjach paradyplomatycznych. Pomimo tego, że wszystkie panie (poza dalszą krewną Eugenią) łączyły bliskie więzy rodzinne, o swoich prawdziwych profesjach zaczęły rozmawiać dopiero po wielu latach od pamiętnych zdarzeń.

Każda z opisanych pań mieszkała, uczyła się, i pracowała w Warszawie, Krakowie, Paryżu, Lwowie i w Petersburgu, co stanowiło doskonałą przykrywkę dla ich działalności. Jedną, i w zasadzie jedyną misję wykonała Eugenia, która nieświadomie podbiła tym serce stryja Juliana. Mieszkając we Lwowie podjęła się wyprawy do Paryża przez Kraków. Po powrocie do Lwowa okazało się, że na pocztę kurierską czekają przedstawiciele płk. Tokarzewskiego.



Tu warto przypomnieć, że już od 1 listopada 1918 r. we Lwowie rozpoczęły się walki polsko-ukraińskie o przejęcie tego miasta. Trudno odpowiedzieć na pytanie: Czy sytuacja polityczna Lwowa miała wpływ na przebieg rokowań w Paryżu? Faktem jest jednak, że w tym samym dniu, czyli 15-16 listopada, gdy Dmowski i Zamoyski gotowi byli do zaakceptowania ugody polsko-ukraińskiej, i uznania władzy ukraińskiej, Francja wystąpiła ze swoim projektem ograniczonej niepodległości Polski.


Rokowania te zostały przerwane, gdy na odsiecz do Lwowa przybył właśnie, wymieniony wyżej płk. Tokarzewski,  http://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Tokarzewski-Karaszewicz
bliski znajomy stryja Juliana. W tych okolicznościach stryj Julian nie miał już większego wyboru, urocza kurierka nieświadoma tego podbiła serce stryja bez reszty. Trudno zresztą nie zakochać się w pannie, która, tak jak stryj pochodziła ze Lwowa, mieszkała i pracowała w Warszawie w sztabie MSZ odradzającej się Polski, a na dodatek - jak wszystkie ówczesne panny z dobrego domu - "chodziła spać z Piłsudskim" (obraz na makatce).


To zdjęcie "685 a1"
Eugenii, jak i wiele innych, wykonał własnoręcznie stryj, i trzeba przyznać, że wykorzystując tylko światło dzienne, uzyskał całkiem niezłe efekty, jak na ówczesne czasy.


Kolejne zdjęcie "686 a1"  


zrobione przez stryja, właśnie z willi w Jeleniej Górze (jeden z bocznych pokojów) pochodziło z rodzinnego spotkania dwóch innych kurierek. Na obu zdjęciach warto zwrócić uwagę na na zwyczaj stosowania haftowanych serwetek jakie kładziono na wszelkich siedzeniach z oparciem na głowę. To te właśnie serwetki radykalnie zmieniły losy stryja.


W poście z 3.8.2013 r. http://legionypolskie.blogspot.com/2013/08/tak-sie-zaczynao.html#comment-form
opisywałem pewne zdarzenia związane z pobytem J. Piłsudskiego w Łodzi. Otóż kilka domów dalej na ul.Wschodniej mieszkał brat stryja Juliana Władysław. Kontakty z Piłsudskim prawdopodobnie były zupełnie przypadkowe i nic nie wiążące, jednak Piłsudski - korzystając raz z samochodu stryja - zapamiętał właśnie serwetki umieszczone na siedzeniach, które miały wyhaftowane wspólne godło Polski i Litwy.


Po kilku latach, pod koniec 1919 r. Piłsudski dość przypadkowo wracając ze spotkania z polskimi dyplomatami, na skutek awarii samochodu, zmuszony był ponownie do skorzystania z samochodu Zofii, siostry stryja Juliana, która także wracała z tego samego spotkania. Podobnie haftowane serwetki umieszczone na oparciach foteli musiały zwrócić uwagę Naczelnika, i zwróciły. Nie wiadomo jak się skończyła rozmowa Zofii z Naczelnikiem, jednak od tej chwili kariera stryja Juliana zaczęła nabierać bardzo realnych kształtów.


Wracamy jednak do dyplomacji. 8 państw środkowej Europy, które po zakończeniu I WŚ odzyskały wolność, ruszyło z listami uwierzytelniającymi. Z tych ośmiu państw najbardziej skomplikowaną sytuację polityczną miała Polska, której struktury organizacyjne były dokładnie podzielone pomiędzy trzy byłe mocarstwa. To wymagało zupełnie niekonwencjonalnych działań.


Już od 1916 r. w Polsce zaczęło wyłaniać się wiele opcji politycznych, które losy Polski wiązały z utworzeniem koalicji z którymś z zaborców. Dość szybko, z wiadomych względów, z tych pertraktacji wycofały się Austro-Węgry. Dla Piłsudskiego było jasne, że w tym początkowym okresie władzę musi przejąć wojsko. Teoretycznie najwyższym dowódcą wojskowym był generał Rozwadowski, który jednak powoli wycofując się z aktywności politycznej, władzę wojskową na terenie Galicji przekazał gen. Sikorskiemu.


Autentycznym bohaterem na obszarach byłego zaboru Austriackiego i Rosyjskiego był gen. Haller, którego dodatkowym atutem było to, że po przebiciu się pod Rarańczą przemaszerował z wojskiem przez całą Rosję, aby później drogą morską przedostać się ze swoją błękitną armią do Francji. Wszystkich przebił jednak więzień z Magdeburga, który już w czasie rewolucji 1905 r. uznany był przez Rosjan (głównie z państw nadbałtyckich) za sojusznika w walce o niepodległość. Piłsudski był także niekwestionowanym bohaterem armii Austro-Wegier, gdy pod jej sztandarami gromił Rosjan.


W tych okolicznościach, i po zawarciu tajnego paktu z Niemcami, Piłsudski mógł być jedynym autentycznym wodzem naczelnym, nie tylko łączącym wszystkie formacje wojskowe z byłych zaborów, ale i mogącym liczyć na akceptację rządów powstałych z byłych mocarstw. To musiało zakończyć, i zakończyło, nieoficjalne negocjacje w sprawie tymczasowego przywództwa nad siłami zbrojnymi powstającego państwa polskiego. Komitet Narodowy Polski w Paryżu, zdjęcie "813 a1"

Od lewej siedzą: Zamoyski, Dmowski  

nie miał już większego wyboru i musiał uznać siłę militarną i sprawność polityczną Piłsudskiego.


Rokowania pokojowe ciągnęły się jednak aż do 21 stycznia 1920 r., gdy główni uczestnicy na zdjęciu "814 a1"

podpisali Traktat Wersalski.  
.