16 sierpnia 1914 r., a więc w niecałe dwa tygodnie po wybuchu I Wojny Światowej Naczelny Komitet Narodowy powołał oficjalnie Legiony Polskie jako pierwszą polską formację zbrojną działającą na terenie zaboru austriackiego podległą rozkazom Landwehry. Niezwykle pasjonujący jest przebieg wydarzeń, które spowodowały decyzję NKN, ale dla potrzeb założonego tematu zostanie on ograniczony do niezbędnego minimum.
Otóż w 1906 r. rozpada się Polska Partia Socjalistyczna, przywództwo powstałej Frakcji Rewolucyjnej obejmuje Józef Płsudski. W dwa lata później Kazimierz Sosnkowski z polecenia Piłsudskiego tworząc nielegalny Związek Walki Czynnej, daje zaczątek do zakładania kolejnych związków zbrojnych. Po dwóch latach, czyli w 1910 r. w Galicji powstaje krakowskie Towarzystwo "Strzelec", a we Lwowie Polskie Drużyny Strzeleckie. Formacje te w założeniach miały wywołać powstanie przeciwko Rosji.
Wybuch wojny przyspiesza rozwój sytuacji, Piłsudski wydaje rozkaz mobilizacji członków związków strzeleckich, i w ten sposób "I kadrowa" (znajdą się w niej m.in. przyszli premierzy E. Rydz-Śmigły, i W. Sikorski, przyszły marszałek PRL Żymierski, a także mój stryj Julian artylerzysta) wyrusza z Krakowa. Już 6 sierpnia legioniści wkraczają do Królestwa Kongresowego w Polsce zajmując Miechów i Kielce. Prawdopodobnie z tego okresu pochodzą zdjęcia 581a i 582 b.
Niestety społeczeństwo polskie z nieufnością odnosi się do przedstawicieli cywilnej władzy reprezentującej Piłsudskiego.
W wyniku porozumienia NKN i rządu Austro-Węgierskiego 16 sierpnia, czyli równo 99 lat temu, powstaje w Krakowie
Legion Zachodni z Piłsudskim na czele, i we Lwowie Legion Wschodni, gdzie jednak na skutek walk politycznych, jakie wszczynają konserwatyści, nie udaje się wyłonić dowództwa, a legion po krótkim czasie rozpada się.
Droga wojenna legionistów Piłsudskiego zgrupowanych w 1 pułku była długa i krwawa, od walk toczonych na linii Nowy Korczyn - Opatowiec, pod Dęblinem, Krzywopłotami, Limanową, Nowym Sączem, i Tarnowem. Także w 2, i 3 pułku krwi nie żałowano. O niektórych bataliach, jak i o dośćszybkiej karierze wojskowej mojego stryja, napiszę nieco później, ponieważ odbiegają w tej chwili od głównego wątku.
Na przełomie 1914/1915 r. zdekompletowaną I Brygadę wycofano "na odpoczynek" do Kołomyi. Zdjęcie "577 a" prawdopodobnie pochodzi z tego okresu (Na zdjęciu - z prawej - rotmistrz Janusz Olszamowski).
Od marca 1915 r. I Brygada, po uzupełnieniu poważnych strat w ludziach, podejmuje walki na linii Sandomierz, Konarów, Annopol, Wołyń, Stochód, i wreszcie Styr. To tutaj J. Piłsudski napotyka pierwszą poważną kleskę, może jeszcze nie militarną, ale osobistą, i moralną. "Dziadek" - tak nazywany przez legionistów - na zdjęciu "576 a".
W lutym 1916 r. austriacki gen. polskiego pochodzenia St. Puchalski zostaje mianowany dowódcą Legionów. Jednak pomimo zaciętych ataków Styru nie przekroczono, i wojska polskie musiały się wycofać. Piłsudski, popierany m.in. przez Sosnkowskiego, E. Rydza-Śmigłego, Żegotę-Januszajtisa - m.in. w proteście przeciwko podporządkowaniu legionów polskich dowództwu austriackiemu - składa dymisję przyjętą przez Austriackie Naczelne Dowództwo. Dowódcą Legionów zostaje płk. S. Szeptycki.
5 listopada 1916 r. cesarze Wilhelm II i Franciszek Józef I ustanawiają Państwo Polskie z Tymczasową Radą Stanu w Warszawie. W odpowiedzi Piłsudski zwraca się z apelem do legionistów o nieskładanie przysięgi. Następuje t.zw. "kryzys przysięgowy" w wyniku którego ok. 3.500 legionistów zostaje internowanych w obozach w Szczypiornie, Łomży i Beniaminowie. Legenda o legionistach jednak nie kończy się, a dopiero zaczyna.
Dość często zdarza mi się, że publikując sensacyjne materiały historyczne adwersarze, nie znajdując innych argumentów, podważają autentyczność dokumentów i np. żądają pokazania oryginalnych zdjęć. W przypadku tych materiałów rodzinnych mogę pokazać nieraz nie jedno a dwa, lub nawet trzy takie same zdjęcia. Znane już Czytelnikom zdjęcie stryja Juliana "583 a"
zostało powtórzone w zakładzie fotograficznym, gdzie je wykonano. Skąd zatem dwie kolejne kopie, wykonane prawie 100 lat temu?
Wytłumaczenie jest dość proste, ale i budzące reminiscencje. Stryj, tak jak i inni, często ważniejsze zdjęcia zlecał do powtórzenia i wysyłał je do dalszej rodziny. Zdjęcie z lewej zachowało się u jego przyszłej żony, to z prawej otrzymał brat Władysław, oryginalne (najlepszej jakości) zatrzymał dla siebie. Wszystkie zdjęcia się zachowały, i chociaż ludzie odeszli, pamięć pozostała.
Notatka uzupełniająca - 16.04.2017 r.
W związku z komentarzami j.n. dotyczącymi panów Wojciecha i Janusza Olszamowskich poniżej zamieszczam skan odwrotu zdjęcia "577 a" na którym istnieje odręczny zapis stryja.